Komentarz Nestlé: 1°C może zmienić klimat Polski o 180 stopni

gru 18, 2012

23 lata temu (19 grudnia 1989 roku) padł rekord ciepła w Polsce. Termometry w Tarnowie pokazały wówczas aż 19°C. Postępujące zmiany klimatu mogą doprowadzić do tego, że taka sytuacja stanie się normą. W ciągu kolejnych 100 lat klimat naszego kraju może ocieplić się nawet o 4-5°C[1]. W XX wieku w Europie odnotowano wzrost temperatury o ok. 0,8°C[2], a już teraz na południu Polski uprawia się afrykańskie sorgo,[3] natomiast Dolny Śląsk przypomina węgierski rejon Tokaj sprzed 20 lat.

Na temat zmian klimatycznych oraz ich konsekwencji dla Polski mówi Katarzyna Granat, Specjalista ds. Środowiska w Nestlé Polska S.A.

Co do tej pory zmieniło się w Polsce pod wpływem ocieplenia klimatu i jakie są prognozy na przyszłość?

Już teraz możemy zauważyć, że wahania temperatur między poszczególnymi porami roku nie są tak duże, jak to miało miejsce chociażby 50 lat temu. Zimy są obecnie trochę cieplejsze i z mniejszymi opadami śniegu. Jednym z następstw takiej sytuacji jest chociażby fakt, że od lat ’40 XX wieku nie obserwujemy już zamarzania Morza Bałtyckiego ani 25-stopniowych mrozów w listopadzie, jak miało to miejsce kiedyś na wschodzie Polski. Według prognoz w ciągu najbliższego stulecia możemy odnotować wzrost temperatury zimą nawet o 4,3°C[4], a latem ponad 40-stopniowe upały. Skutkiem tego będzie zmiana schematu opadów w naszym kraju – zimą możemy spodziewać się silnych deszczy, a latem czekają nas wielotygodniowe susze. Będzie to sprzyjało pożarom i utracie masy roślinnej. W związku z brakiem pokrywy śnieżnej możemy przypuszczać, że wiosną rzadziej będą występowały powodzie roztopowe. Ich miejsce prawdopodobnie zajmą powodzie opadowe, podobne do tej, która nawiedziła Polskę w lipcu 1997 roku. Powoli klimat naszego kraju zaczyna przechodzić w znacznie bardziej dynamiczny i nieprzewidywalny.

Jakie zagrożenia niesie ze sobą zmiana klimatu?

Z IV raportu Międzyrządowego Zespołu do Spraw Zmian Klimatu (IPCC)[5] przy ONZ wynika, że do 2080 roku w związku ze zmianami klimatycznymi liczba mieszkańców kuli ziemskiej odczuwających silny brak wody zwiększy się o 3 miliony, a każdego roku o kilka milionów osób będzie wzrastała liczba narażonych na duże powodzie. Naukowcy przewidują też, że jeśli emisja CO2, metanu i innych gazów cieplarnianych nie zostanie ograniczona, to średnia temperatura na świecie w XXI w. wzrośnie o 1,8 - 6,4°C. Dotychczas odnotowano wzrost amplitudy o ok. 0,8°C. Z prognoz IPCC na temat sytuacji w Europie wynika, że pogłębiające się zmiany klimatu mogą poważnie zagrozić zasobom wodnym. Przykładem jest susza hydrologiczna, czyli zmniejszone zasoby wodne – powierzchniowe i podziemne z długim okresem regeneracji. O zjawisku tym mówiło się niedawno m.in. w związku z coraz niższym poziomem wody na przykład w Wiśle. Efektem suszy hydrologicznej może być niedostatek wody pitnej i tej wykorzystywanej na potrzeby rolnictwa. Zjawisko jest szczególnie groźne, gdyż powoduje erozję gleby, a w dalszej konsekwencji zmniejszenie plonów rolnych. To z kolei zredukuje ilość paszy dla zwierząt i żywności dla człowieka. Susza hydrologiczna zwiększa też zanieczyszczenie środowiska wodnego, co stwarza zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących i dla fauny wodnej np. ryb.

Innym efektem wzrostu średniej rocznej temperatury może być niższa jakość wody oraz intensyfikacja procesów eutrofizacji. Dodatkowo przedłużające się okresy suche mogą prowadzić do pożarów lasów i upraw, których ugaszenie może być trudne z powodu małych zasobów wodnych. Dla społeczeństwa jednym z ważniejszych wyzwań mogą być limity wykorzystania wody, które prawdopodobnie mogłyby się pojawić w związku z ograniczonymi zasobami. Problem ograniczonego dostępu do wody mógłby dotknąć nie tylko rolnictwo i przemysł, ale też gospodarstwa domowe.

W jaki sposób gospodarka może sobie poradzić z problemem suszy?

Przede wszystkim należy zmniejszyć wodochłonność w rolnictwie i gospodarstwach domowych oraz zużycie energii cieplnej i elektrycznej. To ostanie jest kluczowe w okresach suszy, gdyż do chłodzenia w elektrowniach stosuje się wodę powierzchniową (z rzek). Z tego względu ważna jest budowa  tzw. domów pasywnych, czyli zaprojektowanych tak, by maksymalnie wykorzystać potencjał lokalizacji. Chodzi tu o uwzględnienie np. kierunków świata, kąta padania słońca na fasadę i jej zacienienie liśćmi drzew latem – celem możliwie jak najmniejszego i najbardziej efektywnego zużycia energii. Istotna jest także zmiana polityki efektywności w sektorze energetycznym, czyli przede wszystkim modernizacja i inwestycje w branży wytwórstwa i dystrybucji energii. Musimy pamiętać też o tym, że niezwykle ważne są zmiany nawyków i postaw osób prowadzących gospodarstwa rolne i domowe na rzecz takich, które będą nastawione na oszczędne zarządzanie energią i wodą.

Jak dużo sami możemy zrobić na rzecz oszczędnego gospodarowania wodą?

Oszczędzanie wody powinno stać się w Polsce nawykiem, gdyż pod względem zasobów wody jesteśmy dopiero na 22. miejscu w Europie[6]. Jeśli chcemy, by zmiany były widoczne na poziomie całego kraju, musimy zacząć od własnych przyzwyczajeń. Sposobów jest wiele: krótki prysznic, zakręcanie wody przy myciu zębów, gotowanie w czajniku elektrycznym tylko potrzebnej ilości wody. Dobrym pomysłem jest też sposób popularny np. w Australii, gdzie do spłukiwania toalet zamiast czystej wody z kranu wykorzystuje się tzw. szarą wodę, czyli wodę użytą wcześniej do mycia. Możemy też zbierać deszczówkę do podlewania ogrodu. Jest to bardzo korzystne nie tylko dla środowiska, ale też dla roślin, ponieważ niektóre z nich powinny być podlewane wyłącznie deszczówką np. rododendrony.

Co mogą zrobić firmy na rzecz oszczędnego gospodarowania wodą?

Mamy w kraju coraz więcej firm i inicjatyw propagujących troskę o środowisko naturalne – zarówno wśród społeczeństwa, jak i pracowników. W Nestlé Polska realizujemy szkolenia popularyzujące aspekty środowiskowe, w tym dbałość o zasoby wodne zarówno w naszym zespole, jak i wśród osób pracujących dla/lub w imieniu organizacji. Dzięki temu propagujemy nawyki proekologiczne nie tylko wewnętrznie, ale również w naszym otoczeniu. Co roku stawiamy przed sobą nowe cele dotyczące zmniejszania poboru wody, pomimo tego, że nie jest to prawnym wymogiem. Jej zużycie jest analizowane regularnie, a ponadto rozpisane są tzw. mapy wody definiujące wszystkie obszary zużycia oraz te wskazujące możliwości oszczędzania wody. Aby zmniejszyć jej pobór inwestujemy w wodooszczędne urządzenia i modelujemy proces produkcji. Myślę, że podobne rozwiązania warto wykorzystać nie tylko w firmach, ale też w prywatnych domach.

 



[2] M.L. Parry, O.F. Canziani, J.P. Palutikof, P.J. van der Linden and C.E. Hanson, (eds.), Climate Change 2007: Impacts, Adaptation and Vulnerability. Contribution of Working Group II to the Fourth Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change, Cambridge University Press, Cambridge, UK, 976 pp., (http://www.ipcc.ch/publications_and_data/publications_ipcc_fourth_assessment_report_wg2_report_impacts_adaptation_and_vulnerability.htm)

[3] Gatunek tropikalnego zboża

[5] S., D. Qin, M. Manning, Z. Chen, M. Marquis, K.B. Averyt, M. Tignor and H.L. Miller (eds.), Climate Change 2007: The Physical Science Basis. Contribution of Working Group I to the Fourth Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change, Solomon, Cambridge University Press, Cambridge, United Kingdom and New York, NY, USA, 996 pp.

(http://www.ipcc.ch/publications_and_data/publications_ipcc_fourth_assessment_report_wg1_report_the_physical_science_basis.htm)