Banalny sposób na warzywa w diecie malucha

Rodzice, szkoły a także publiczne służby zdrowia od lat walczyły o to, aby namówić dzieci do jedzenia większej ilości warzyw i owoców do obiadu. Obecne działania mogą pozwolić na znalezienie prostej zasady, która na zawsze to odmieni. – Dzięki wprowadzeniu przerwy przed posiłkiem, a nie po nim, więcej maluchów sięgnie właśnie po tego typu przekąski – mówią pracownicy naukowi. Odkrycie opublikowane w medycynie zapobiegawczej pokazuje, jak mała, nic nie kosztująca zmiana może wpłynąć na nawyki żywieniowe. Wypoczynek przed porą obiadu może zwiększyć spożycie jarzyn nawet o 54%.

Przerwa szkolna często odbywa się dopiero po lunchu, więc dzieci spieszą się z jedzeniem, aby móc wrócić do zabawy – czego wynikiem są pozostawione na talerzach owoce – wyjaśnia David Just, doktor z Cornell University. – Stwierdziliśmy, że jeżeli wypoczynek odbywa się przed posiłkiem, uczniowie podchodzą do niego z prawdziwym apetytem i mniejszym przymusem. Zatem są duże szanse, że skuszą się też na warzywa.

Ta metoda proponuje nową, skuteczną taktykę do walki z kryzysem otyłości najmłodszych w Ameryce. Zgodnie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom, dziecięce wskaźniki nadwagi w ciągu ostatnich 30 lat zwiększyły się dwukrotnie w stosunku do wskaźników młodzieży. Z kolei w porównaniu do nastolatków, aż czterokrotnie.

 Szkoły mogą odgrywać kluczową rolę we wpajaniu uczniom wiedzy o stosowaniu zdrowego odżywiania oraz aktywności ruchowej. Jednakże federalne starania, aby uczynić szkolne obiady zdrowszymi, doprowadziły do gwałtownej reakcji ze strony „niejadków” oraz okręgów szkolnych, negujących koszty owych zmian.

W ową praktykę zaangażowano uczniów wszystkich klas w okręgu szkolnym w Orem, Utah. Siedem szkół z tego obszaru wzięło udział w badaniu. Trzy z nich wprowadziły przerwę przed posiłkiem, natomiast cztery zostały przy dawnej praktyce. Pracownicy naukowi śledzili warzywa i owoce jedzone podczas lunchu, szacując stopień ich spożycia poprzez nagrywanie wyrzucanych przez dzieci odpadów.

Dokonano analizy 22.939 obserwacji. Badacze wywnioskowali, że w szkołach, gdzie wprowadzono zmianę, uczniowie zjedli o 54% więcej owoców i warzyw. Nastąpił również 45% wzrost liczby osób konsumujących przynajmniej 1 zalecaną porcję dziennie.

Zupełnie inaczej wyglądało to tam, gdzie przerwa nadal była dopiero po obiedzie. W ciągu tego samego czasu, liczba spożycia owoców i warzyw w owych szkołach znacznie osłabła.

Inną strategią, służącą do zachęcenia najmłodszych, aby sięgali po zdrowe składniki, jest zaangażowanie ich do przygotowywania własnych posiłków. Ostatnie badania donoszą, że programy kuchenne oraz zajęcia dla dzieci mogą mieć pozytywny wpływ na ich zachowania oraz preferencje spożywcze. Rebecca Gildiner, dyrektor programu edukacyjnego dla Red Rabbit, organizacji dostarczającej zdrowe obiady szkołom w Nowym Jorku dla Wiadomości CBS: To upoważnia nasze pociechy do aktywnego uczestnictwa w przyrządzaniu ich własnego jedzenia, obróbce warzyw oraz w nauce gotowania.

Możliwe, że nowa tendencja dotycząca przerw przed obiadem, będzie wiązała się z wprowadzeniem zajęć ogrodniczych. Gildiner twierdzi, że przy uprawie warzyw i owoców w klasach lub ogrodach szkolnych, dzieci są bardziej skłonne, aby konsumować to, co same wyhodowały.

Źródło: http://www.local8now.com/home/headlines/A-super-simple-way-to-get-kids-to-eat-their-veggies-288627071.html